środa, 19 sierpnia 2015

Nowy obraz (5)

                             Nowy obraz (5)

  Tymczasem wypatruję na horyzoncie nowego obrazu. Jak żeglarz latarni morskiej.





 Ustawia się ich cała kolejka.  Nie mogę nadążyć.
  Piętrzą się i napierają jak patyki i śmiecie na wodzie w tamie na rzece.    To męczące uczucie.  Trzeba je usunąć. Przez
namalowanie.









 Spokojnie - mówię 
sobie - na wszystko jest odpowiedni czas. Najwyżej pozostanie to, co zdoła się przebić.







  Nie ma obawy - każdy obraz to słowo tej samej bajki. Mojej bajki. Opowieść o podróży, o tym, co widzę po drodze: o oceanach, morzach, zatokach, portach, miastach, wsiach, domach, snach o dalszej drodze. A każde z tych słów, to człowiek
  Jeśli się różnić, to pięknie.



  Podobni do mnie obserwatorzy, którzy także zaglądają do środka, ujrzą płonące serce i kamyk na jego dnie.


  "...Nie płacz, maleństwo, bo rozkwitniesz w czasie
    Dalszego ciągu przerwanej rozmowy"...


  Dobrze, że czas się nie kończy. Gdyby wszystko miało się wydarzać naraz, to człowiek by zwariował...






  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz